Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Daj jej orgazm
Dodane przez admin dnia Listopad 24 2009 22:39:21
© Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli & Malwina Gartner
rok 2009
Data: 27.08.2009

Tytuł: Daj jej orgazm – fragment utworu
Autor: Malwina Gartner

Projekt okładki: Marzena Osuchowicz
Redakcja: Magda Wasilewska, Sylwia Fortuna
Skład: Marcin Górniakowski

Internetowe Wydawnictwo Złote Myśli sp. z o.o.
ul. Daszyńskiego 5
44-100 Gliwice
Kup Teraz za jedyne 29,90 ZŁ

Rozszerzona zawartość newsa
Wstęp

Oddaję Ci dzisiaj, Czytelniku, w Twoje krytyczne ręce
swoją trzecią publikację (a licząc te, których jestem
także współautorką – czwartą) ze świadomością, że
tematyka, której się podjęłam, jest niczym ogromny ocean. Złożony jest z cząsteczek wody, z których każda jest kimś z nas.
Każdy z nas inaczej czuje, inaczej patrzy na świat. Łączy nas
jednak wspólny mianownik człowieczeństwa. Nikt z nas nie
jest samotną wyspą. Nikt, żaden z nas nie jest i nie będzie
w pełni człowiekiem, jeśli będzie przez życie szedł sam. Do pełni szczęścia konieczne jest posiadanie kogoś u swoim boku. Posiadanie swojej drugiej połówki (choć „posiadanie” to niezupełnie właściwe słowo).

Iść przez życie z kimś poza całym wachlarzem wspólnych mianowników oznacza również seks. Jest to tak bardzo tajemnicza,
fascynująca i szeroka dziedzina ludzkiej aktywności, że od dawien dawna ludzie starali się ją opisać, poznać i wytłumaczyć
jej szczegóły, by potem innym było łatwiej żyć. Tak też jest
w moim przypadku.

5


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Zrozumiałam to, po wydaniu przez Złote Myśli mojego pierwszego poradnika. Miał tylko 50 stron. Co ważniejsze jednak, na
jednej z nich podałam adres mojej poczty elektronicznej. Zrobiłam to, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, jakie będzie to
miało konsekwencje. I natychmiast po wydaniu, codziennie
otrzymuję przynajmniej jedną wiadomość. Jest to dla mnie tym
cenniejsze, że czytając je, wiem, że napisanie tych kilkudziesięciu zwykłych stron dało tym kilku tysiącom mężczyzn, którzy poradnik przeczytali, bardzo dużo. Dało im radość i zabrało smutek. Dało pewność siebie i satysfakcję z bycia mężczyzną.

Nigdy nie przypuszczałam, że zajmę się pisarstwem. Dzięki
tym wiadomościom zrozumiałam, że choć moje prace, nie pozbawione przecież wad i czasem niedoskonałe, są komuś potrzebne i pomagają. A skoro tak, to należy je tworzyć, odkrywając coraz większe pokłady głębin tematyki, której się podjęłam.

Dziś przedstawiam poradnik, który samym już tytułem sugeruje swoją treść. Nie daj się jednak zwieść przewrotnemu zabiegowi twórcy. To nie jest książka o orgazmach, orgazmie czy
sposobach na jego osiągnięcie. Owszem, zajmuje się tą tematyką i to jest jej kręgosłup merytoryczny, ale prawdziwym jej tematem jest miłość i satysfakcja płynąca z intymnego obcowania dwojga ludzi. To jest najważniejsze. A przy okazji – mam
nadzieję – że o orgazmach i ludzkiej seksualności dowiesz się
wielu interesujących i przydatnych rzeczy. Wierzę, że z czasem

6


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

spróbujesz czegoś, o czym tutaj napisałam i przyniesie to wymierny i co najważniejsze – przyjemny skutek.

Bardzo jednak nie chciałabym, abyś do książki podszedł wyłącznie jak do instrukcji obsługi magnetowidu, w którym napisane jest, który guziczek trzeba naciskać, aby wywołać odpowiedni efekt, zwłaszcza jeśli tym właśnie efektem ma być jej orgazm. Bardzo dobrze, jeśli okaże się, że ten orgazm się pojawił,
ale najważniejsze jest, abyś wiedział, jak dawać przyjemność
Twojej partnerce. A ona przecież nie jest magnetowidem
w żadnym wypadku. Chciałabym, żebyś wiedział, jak dawać
i z dawania mieć – satysfakcję. A przy okazji, jeśli na Twoich
ustach pojawi się uśmiech, odniesiemy sukces.

Pozdrawiam,

Malwina

7


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Orgazm na przestrzeni dziejów

Jeżeli uważasz, iż wystarczy włożyć swojego najlepszego
przyjaciela w gniazdko i ona będzie miała orgazm, to gratuluję pewności siebie! Jednocześnie szczerze współczuję
Tobie i Twojej przyszłej partnerce w łóżku i dziękuję wszystkim
dostępnym w mitologiach i religiach bóstwom, że masz w rękach ten podręcznik. Jeśli kiedykolwiek będziesz miał kobietę
na dłużej, w co szczerze wątpię, z pewnością oboje będziecie
nieszczęśliwi. Niestety bowiem wywołanie orgazmu nie jest
wcale takie proste, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że
jest to o wiele trudniejsze, niż zdawać sobie możesz z tego sprawę. Prawdopodobnie jesteś jednak uratowany.

Jeśli jesteś jednym z tych beznadziejnych przypadków mężczyzn, którzy orgazmy kobiety oglądają tylko na filmach pornograficznych, to zanim zacznę, musimy zawrzeć układ. Ja nauczę Cię dawać kobiecie satysfakcję, a Ty zapomnij wszystko,
co do tej pory dowiedziałeś się o orgazmie. Bo prawdopodobnie
wszystko, co wiesz, to bzdury. Nauczę Cię czytać i pisać od
nowa. Odważne słowa. Wiem, ale są konieczne i za chwilę pokażę dlaczego.

8


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Na samym początku musisz zrozumieć, czym jest orgazm. Jak
w każdej poważnej publikacji zacznę od dziejopisarstwa.
W tym wypadku będzie to dziejopisarstwo orgazmistyczne ze
szczyptą moralnych przypraw.

Temat jest stary niemal tak samo jak Papa Smerf i cały świat.
Zajmowali się nim już starożytni filozofowie. I właściwie nie
ma się czemu dziwić, bo przecież orgazm to chwila fascynująca,
hipnotyczna i każdy z nas, niezależnie od płci, głęboko jej pragnie. Nie oszukujmy się, ale większość z tego, czego dowiedzieliśmy się o orgazmie z historii ludzkości to po prostu kłamstwa
lub historie, które mogą tylko przerażać. Zaczniemy trochę nietypowo, bo homoseksualnie, ale to dlatego, że od… starożytnych Greków, a wiesz, jacy oni byli.

Zatem, nasi starzy znajomi, Arystoteles i Hipokrates, pierwsi
określili orgazm jako nieodłączny składnik udanego poczęcia
nowego życia. Przyznaję, brzmi o wiele bardziej romantycznie,
niż mogłabym od greckich filozofów wymagać. Oczywiście jednak obaj byli w tej sprawie nieco do tyłu. Akurat tego nie można mieć im za złe, szczególnie że jeden z najważniejszych –
hm… czynników, które są orgazmowi sprzyjające, okryto dopiero w XVI wieku1, a nasi greccy mężowie mądrości żyli kilkaset lat wcześniej. Nie wiesz, o czym piszę? Pewnie, że nie – mówiłam Ci przecież, że wszystkiego musisz nauczyć się od nowa.

1 Hipokrates zmarł w 377 r. p.n.e., Arystoteles w 322 r. p.n.e.

9


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Chodzi oczywiście o łechtaczkę, o której jeszcze będzie nie raz,
a którą odkrył renesansowy profesor z Padwy, Mateo Colombo.
Łatwo zapamiętać komuś, kto lubi kryminały. I z niego powinieneś brać przykład. Podobno mężczyzna ów zakochał się
w weneckiej kurtyzanie, której pragnął dać wszelkie szczęście,
co akurat w stosunku do prostytutki jest bardzo zastanawiające. Niemniej, jak na człowieka odrodzenia przystało, Colombo
podszedł do problemu na tyle rzetelnie, że odkrył przypadkiem
centrum rozkoszy kobiety, czyli łechtaczkę. A za to powinien
dostać pokojową nagrodę Nobla. O Noblu nic historia nie
wspomina, bo jeszcze go nawet w planach nie było, za to przy
okazji nasz Colombo ściągnął na siebie inkwizycję. Na szczęście
dziś, poza Ojcem Tadeuszem, nic Ci nie grozi, co najwyżej zainteresowanie piękniejszej połowy płci. Więc do dzieła.

Tak czy inaczej, wiemy, że definicja greckich dziadków, co to
chłopców lubili, jest nieaktualna. Ale sprawa jest tak interesująca, że późniejszy amatorzy kobiecych drgawek z rozkoszy
również próbowali wziąć się za ten temat z różnych stron. Sporo ambarasu narobił pewien drań, znany szerzej jako Soranos
z Efezu, stwierdzeniem, „że nie jest istotne, czy kobieta odczuwa przyjemność – liczy się tylko orgazm mężczyzny”. Niestety
w pewnym sensie miał rację, bowiem jeśli chodzi o prokreację,
oczywiście tak jest, ale w sprawie relacji damsko-męskich dał

10


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

ciała na całej linii. Przyznam, że choć nie wiem, jak wygląda,
nienawidzę go z całego serca.

Soranos miał wprawdzie do swojej głupoty po trosze prawo, bo
żył na przełomie I i II wieku n.e. i można powiedzieć, że wtedy
czasy były inne. Tyle że ja zaraz na to się odszczekam – czasy są
zawsze inne, a człowiek dążył do odczuwania przyjemności zawsze i zawsze do tego będzie dążył. Bo każdy posiada prawo do
odczuwania przyjemności. I proszę feministki o niemieszanie
mnie do swoich chorych pomysłów, stanika swojego nie spalę.
Ważniejsze jest to, jak wiele z jego poronionych wypowiedzi
nadal funkcjonuje w malutkich rozumkach niektórych mężczyzn, choć minęło przecież ponad 1800 lat! Przyznaj się, na
pewno słyszałeś takie stwierdzenie: „mężczyzna musi się rozładować, kobietę wystarczy przytulić”. Nie wieszajmy jednak na
poczciwym Soranosie wszystkich psów ze wsi, bo przy okazji
stwierdził też, że trzeba oddzielić antykoncepcję od przerywania ciąży. I tym mi zaimponował. Zalecał tampony dopochwowe z wełny nasiąknięte oleistymi substancjami (co osłabiało
mobilność plemników) lub roztworami ściągającymi (pod
wpływem których następował skurcz szyjki macicy) jako środki
antykoncepcyjne. Radził też, aby kobieta cofała się przed nasieniem, by nie doszło ono do szyjki macicy, a potem miała wstać,
kucnąć i kichać, co akurat zastanawia…

11


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Niestety po czasach antycznych świat pogrążył się w nieprzeniknionych ciemnościach średniowiecza, gdzie sprawy ciała zeszły na drugi plan, a nawet uważano je za siedlisko wszelkiego
zła, brudu i grzechu, więc o kobiecych orgazmach się nikomu,
poza samymi kobietami, nawet nie śniło. Taki np. Św. Augustyn z Hippony (354-430) uznał kobietę za największą przeszkodę na drodze do zbawienia. Warte podkreślenia jest, że ten
sam święty modlił się jednocześnie słowami: „Boże, proszę Cię,
uczyń mnie czystym – ale jeszcze nie teraz”. Drań jeden.

Inny, tym razem Tomasz z Akwinu, był nawet na tyle głupi, aby
stwierdzić, że: „onanizm jest występkiem gorszym niż stosunek
z własną matką”. Tymczasem, jak wiemy, masturbacja zwierząt
została opisana u wielu gatunków, zarówno dzikich, jak i tych
udomowionych, zachowania masturbacyjne pojawiają się zarówno u dzieci, jak i nastolatków, osób dorosłych czy osób
w podeszłym wieku. Osoby pozostające w związkach częściej
masturbują się od osób niepozostających w związkach, nie jest
ona jest szkodliwa dla zdrowia, a czasem zalecana jest nawet
przez seksuologów jako element terapii seksualnej. Jestem
pewna też, że i Ty się czasem masturbujesz. Mnie o to proszę
w e-mailach nie pytać, bo się trochę wstydzę odpowiadać,
a kłamać nie chcę. W zamierzchłych czasach jednak ogromną
rolę w życiu człowieka odgrywała niestety religia, która zabraniała lub ograniczała dostęp do przyjemności lub zdolności jej

12


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

odczuwania. Taka postawa zaznaczyła się już w starożytności,
a Kościół rzymskokatolicki ją przyjął i skutecznie rozwinął. Podejście do masturbacji doskonale ilustruje, jak postrzegano potrzebę odczuwania przyjemności i satysfakcji płynącej z intymności.

Wkrótce zresztą, m. in. za sprawą owego oszołomionego Tomasza, wybuchła histeria zabraniania masturbacji, która zaczęła
rozwijać się na nasze nieszczęście pomyślnie i ogarnęła cały zachodni świat na kilkanaście wieków. W 1710 r. pewien nawiedzony konował z Londynu wydał nawet książkę pt.: „Onanizm
albo o okropnym grzechu samosplamienia”. Podał w niej, jako
skutki poznawania samego siebie, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, zaburzenia trawienia, niechęć do jedzenia lub wilczy apetyt, perwersyjny głód, wymioty, mdłości, słabość narządów oddechowych, kaszel, chrypę, porażenia, osłabienie narządów
rozrodczych aż po impotencję, bezpłodność, dzienne i nocne
ejakulacje, boleści w plecach, zakłócenia widzenia i słyszenia,
całkowity zanik sił fizycznych, bladość, mizerność, krosty na
twarzy, osłabienie sił duchowych, osłabienie pamięci, napady
wściekłości i szału, debilizm, epilepsję, drętwienie, gorączkę,
a nawet samobójstwo. Te bardzo interesujące odkrycia „naukowe” wczesnej doby nowożytnej są jeszcze ciekawsze, jeśli zestawimy je z ówczesnym przekonaniem, że jakoby proste włosy łonowe były nieomylną oznaką, że ich posiadacz się masturbuje.

13


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Następni odkrywcy, jak protestancki lekarz z Lozanny –
Simon-Andre Tissot w roku 1758 – powtarzali bzdury o onanizmie ochoczo. Tissot wydał swoje działo pt. „Onanizm”, w którym pisał, że „mózg onanisty wysycha tak bardzo, że można
usłyszeć, jak grzechocze w czaszce”. Wątpię, by ktokolwiek kiedyś słyszał grzechoczący w czaszce wyschnięty mózg.

Niestety teorie takie obowiązywały w zachodniej kulturze seksualnej aż do połowy lat 50. XX wieku i nawet dziś są czasem
jeszcze powtarzane. Kościół po dzień dzisiejszy uznaje zabawianie się z sobą za grzech. Wierzcie, mój mózg ma się naprawdę dobrze, a poznawanie reakcji własnego ciała może służyć łatwiejszemu osiąganiu rozkoszy.

Dalej było tylko gorzej. Następny mądrala, teolog moralny,
mnich (zastanawiające, że duchowni mają na temat seksu od
wieków zadziwiająco wiele do powiedzenia), J. C. Debreyne,
w 1842 r. opisał i potwierdził kolejne skutki onanizmu: palpitacje, osłabienie wzroku, bóle i zawroty głowy, drgawki, bolesne
skurcze, ruchy konwulsyjno-epileptyczne, często prawdziwą
epilepsję, ogólne bóle w członkach lub w potylicy, w kręgosłupie, w piersiach, w żołądku, wielką słabość nerek i objawy ogólnego porażenia. Stwierdził też, że onanizm jako ciężką chorobę
można leczyć. Co za ulga. Należało więc spać tylko na boku, nigdy na plecach, jeść i pić zimne potrawy i napoje, ssać kawałki
lodu, obmywać się wodą z topniejącego śniegu z dodatkiem soli

14


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

kuchennej. Najgorsze jest jednak, że opowiadał się za usuwaniem łechtaczki, która, jak stwierdził Kościół, służy wyłącznie
lubieżności i nie jest potrzebna do poczęcia. Powoływał się przy
tym na tzw. „prawa naturalne”, które nie, zagłębiając się
w sprawy kościelne, oznaczały, że naturę można poprawiać
tam, gdzie Kościołowi jest to wygodne. Co za hipokryzja.

Przy okazji polecam przeczytać książkę pt. „Kwiat pustyni”2.

Jednocześnie pewien fizyk z Austrii, Franciszek Antoni Mesmer, już około 1775 roku polecał terapię magnetyzmu zwierzęcego w leczeniu kobiet, organizując seanse zbiorowej hipnozy,
w czasie których doprowadzał je do intensywnych orgazmów.
Ponad sto lat później to właśnie jego prace zainspirują Zygmunta Freuda (był austriackim neurologiem i psychiatrą oraz
twórcą psychoanalizy), do którego jeszcze powrócę. Także Pierre Briquet w swoim traktacie o histerii wskazuje w owym czasie
na to, że pieszczoty łechtaczki to źródło rozkoszy kobiety.
O mężczyznach nie wspomina.

Niemniej odkrycia te doprowadzą do tego, że od połowy
XIX wieku podstawowym, zalecanym leczeniem histerii, epilepsji i żylaków u dziewczynek i kobiet, a także jako środek zapobiegawczy przed ich demoralizacją, jest clitoridectomia, czyli

2 Waris Dirie, Kwiat pustyni, Warszawa 2000.

15


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

zabieg polegający na… wycięciu łechtaczki lub przypaleniu jej
rozpalonym żelazem.

Praktyki te podważył dopiero na początku XX wieku wspomniany właśnie Zygmunt Freud w swoich rozprawach o teorii
seksualnej, sprzeciwiając się okaleczaniu. I choć, jak się po latach okazało, wiele z teorii Freuda nie było słusznych, problematyka ludzkiej seksualności, jej związków z życiem psychicznym i leczeniem nerwic zajęła bardzo ważne miejsce w jego karierze. Jego niezwykle odważne koncepcje wywarły przy tym
ogromny wpływ na filozofów, uczonych i artystów końca XIX
i XX wieku i dotąd mają ogromny wpływ na nauki o kulturze,
religioznawstwo i inne nauki społeczne.

Freud bowiem odkrył m.in., że satysfakcja pełnego aktu płciowego związana jest z poszczególnymi strefami erogennymi.
Opracował także teoretycznie zagadnienie rozwoju seksualnego
człowieka, wyróżniając fazy oralną, analną, falliczną oraz genitalną. Różne podejście do postrzegania libido poróżniły Freuda
i jego ucznia – Junga, jednak to Freuda trzeba uznać za jednego z pierwszych poważnych naukowców, którzy zwrócili publiczną uwagę na zjawisko orgazmu kobiety. Niezależnie od
tego, czy jego stanowisko okazało się ostatecznie słuszne3 czy
też nie.

3 Freud pomylił się, odróżniając orgazm pochwowy od łechtaczkowego
i jednoczenie umniejszając znaczenie tego drugiego.

16


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

XX wiek to m.in. za sprawą Freuda, Junga, Kinseya, Johnson
i wielu innych czas przełomowy w postrzeganiu kobiecej seksualności i satysfakcji. Już w roku 1900 niejaki John Butler zaprezentował pierwszą maszynę do osobistego wibromasażu,
która potem zrobiła furorę i dzisiaj znana jest jako wibrator.
Nie była to jednak jedyna próba. Na początku II wojny światowej niemiecki fizyk, Wilhelm Reich, prowadził w swoim laboratorium w Stanach Zjednoczonych kontrowersyjne badania
nad orgazmem wywoływanym przez orgon, czyli podstawową
energię kosmiczną. Analogiczną koncepcję pramaterii / praenergii postulował w latach 20. XX wieku również Polak, Franciszek Rychnowski, bo przecież Polacy nie gęsi, swój orgazm
mają. Wilhelm Reich zbudował nawet akumulator orgonowy,
tj. urządzenie, które wyzwalało orgazm u osoby będącej w jego
środku. Maszyna została niestety zniszczona przez FBI, a jej
autor zmarł w więzieniu.

Rok 1950 dla postrzegania ludzkiej, a w szczególności kobiecej
seksualności uznajemy za punkt zwrotny. Albert Kinsey bowiem w roku tym opublikował wyniki swoich dwuletnich badań nad seksualnością amerykańskich kobiet, które wstrząsnęły opinią publiczną. Udowadnia, że noworodki mają zdolność
przeżywania orgazmu w kilka sekund, a seks oralny i masturbacja są praktykowane przez o wiele większą grupę ludzi, niż
dotąd powszechnie sądzono. Udowadnia też np., że masturba

17


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

cja jest zjawiskiem tak powszechnym, że w swoim życiu masturbowało się 92% amerykańskich mężczyzn i 62% kobiet.
Także 95% mężczyzn i 71% kobiet z Wielkiej Brytanii przyznaje
się do masturbacji w pewnym momencie swojego życia, a na
miesiąc przed ankietą zrobiło to 95% mężczyzn i 71% kobiet.
Również 2% kobiet umie doprowadzić się do orgazmu jedynie
grą wyobraźni.

Zaledwie kilkanaście lat później, w 1965 roku, para amerykańskich seksuologów, Masters i Johnson, ogłosiła swoje prace,
które wywołały kolejny szok obyczajowy. Zdumieni mężczyźni
na całym świecie otrzymali naukowe dowody na to, że kobieta
może osiągać wielokrotny orgazm. Również dzięki właśnie tym
seksuologom znana jest jedna z najskuteczniejszych metod
opóźniania (przedwczesnego) wytrysku, o której piszę w swojej
pierwszej publikacji pt.: „Już nie będę taki szybki”, która wydatnie przyczyniała się do częstszego przeżywania orgazmu
przez wiele kobiet.

W 1967 roku, Desmond Morris przedstawił dość interesującą
teorię mówiąca, że orgazm u kobiety jest sposobem na zmęczenie doprowadzającym do ułożenia na wznak i że wówczas kobieta znajduje się w najlepszej do zapłodnienia pozycji. W latach

70. ukazał się też japoński film „Imperium namiętności”, w którym widoczna jest scena niebezpiecznej praktyki częściowego
pozbawiania tlenu w celu zwiększenia doznań przy orgazmie,
18


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

z praktykowania której w USA rocznie ginęło ok. 1000 osób. To
kolejny symptom rewolucji zachodzącej na świecie.

W 1976 roku w PRL ukazuje się popularnonaukowy poradnik
z dziedziny seksuologii pt. „Sztuka kochania” Michaliny Wisłockiej, który stał się bestsellerem (nakład łączny to 7 mln egzemplarzy) i zapoczątkował większą otwartość w sprawach seksu i życia seksualnego w Polsce. Autorka poruszyła po raz
pierwszy w Polsce temat orgazmu kobiety bez skrępowania
i fałszywej wstydliwości.

W 1981 roku John Perry i Beverly Whipple upublicznili wiedzę
na temat kobiecego orgazmu w swoich publikacjach, popularyzując odkrycie Ernsta Gräfenberga – niemieckiego ginekologa,
pioniera w dziedzinie badań nad seksualnością kobiet, który
w 1950 roku uznał za najbardziej aktywną damską strefę erotyczną punkt leżący koło cewki moczowej, który powiększa się
podczas pobudzenia seksualnego. Tak rozpoczęła się kariera
sławnego dziś punktu G, nazywanego też przestrzenią Gräfenberga. W roku 1990 pojawiły się informacje o odkryciu orgazmu psychicznego lub coitus reservatus, praktykowanego od
wieków w Indiach. Doniesienia te trafiły do zachodniej kultury
za sprawą duchowych guru z ruchu New Age, którzy uczyli
przeżywania orgazmu bezdotykowego.

19


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

W 1993 roku teoria Desmonda Morrisa została rozwinięta
przez Robina Bakera i Marka Bellisa, według których orgazm
powoduje skurcze macicy, pomagające plemnikom wędrować
w kierunku jajeczka. Ich badania zwierające liczne błędy metodologiczne utrzymano jednak jako prawdziwe przez całe 12 lat.
Kolejny ważny moment w historii erotycznej satysfakcji to rok
2001, kiedy to władze federalne w USA dopuściły do sprzedaży
elektroniczną pompkę Eros CDT, której używanie prowokuje
u kobiet silny wzrost podniecenia i wielokrotne orgazmy.

Elisabeth A. Lloyd w 2005 roku obaliła poglądy Bakera i Bellisa, udowadniając, że kobiecy orgazm jest biologicznie zupełnie
niepotrzebny i można go traktować w kategorii wspaniałego
prezentu od szczodrej matki natury.

Wielkie dzięki, Matko Naturo!

Na potwierdzenie swojej teorii autorka przytoczyła argument
mówiący, że jeśli orgazm pomagałby w zapłodnieniu, jego jakość i ilość musiałaby korelować z okresami płodności kobiety,
a już słynny raport Kinseya pokazał, że jest zupełnie inaczej,
bowiem najbardziej płodny wiek kobiety jest równocześnie
wiekiem najmniejszego libido oraz najczęściej pojawiającej się
anorgazmii. Dodatkowym argumentem jest fakt, że orgazm
u kobiet zachodzi najszybciej w wyniku autostymulacji, która
nie ma związku z rozrodczością. Dziś uznajemy zatem, że natu

20


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

ra wyposażyła kobietę w orgazm, aby zachęcać ją do współżycia. W końcu im więcej seksu, tym więcej małych i rozrabiających homo sapiens.

Piszę o tym wszystkim nieprzypadkowo, choć książka, którą
kupiłeś, nie jest przecież podręcznikiem historii. Musisz zdać
sobie jednak sprawę z faktu, że w naszych czasach wiele kobiet
nie przeżywa orgazmu z powodów kulturowych. Przez wiele setek lat funkcjonowało społecznie lub religijnie uwarunkowane
przeświadczenie, że seks jest zły i odczuwanie przyjemności, a
orgazmu szczególnie, jest grzeszne, brudne i może sprowadzić
na kobietę przekleństwo, ognie piekielne, wieczne potępienie
i co tam jeszcze złego można wymyślić.

Piszę o tym także dlatego, że w środowisku naukowców zajmujących się badaniem kobiecej seksualności i orgazmów w szczególności przez wieki, a nawet w ostatnich latach dochodziło do
licznych kontrowersji. Jak już zapewne zrozumiałeś, pojawiały
się liczne, wykluczające się informacje, błędne odkrycia oraz
nowsze sensacyjne fakty. To powodowało problemy albo po
prostu zamęt w głowach zwykłych mężczyzn i kobiet. Niemniej
wszyscy naukowcy, lekarze, a nawet ci nieszczęśni duchowni
i święci wnieśli istotny wkład do naszej wiedzy na temat seksu
i orgazmu kobiety.

21


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Należy zdać sobie sprawę z jednego – do wszystkich takich informacji należy podchodzić bardzo ostrożnie, spokojnie i czytać miedzy wierszami. Owszem, pewna wiedza – nawet czysto
teoretyczna – jest konieczna i ważna, niemniej to nie ona decyduje o tym, że Ty i Twoja partnerka będziecie szczęśliwi i usatysfakcjonowani. Czym innym jest bowiem laboratorium,
a czym innym jest miłość.

Najlepszym Twoim doradcą powinny być Wasze odczucia,
przemyślenia i doświadczenia. Najlepiej wspólne.

22


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Fizjologiczny aspekt orgazmu

Między kobietami a mężczyznami występują znaczne różnice
w reakcjach organizmu. Zarysowują się one już od okresie dojrzewania. U chłopców dochodzi po pierwszego orgazmu najczęściej w wieku 13-14 lat, kiedy wchodzą w pokwitanie, i jest
on równoznaczny z wytryskiem nasienia. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że orgazm ten jest swoistym mechanizmem umożliwiającym ejakulację i bez niego nie byłaby ona
możliwa, choć możliwa oczywiście jest (ale nie ma to w tej
chwili związku z tematem naszych rozważań).

Tak czy inaczej stwierdzamy, że w wypadku mężczyzn mechanizm orgazmu jest w pewnym stopniu zaprogramowany przez
naturę i chłopiec właściwie nie musi się go uczyć. Powinien jedynie dostarczyć swemu organizmowi odpowiednich bodźców,
aby mógł on wystąpić. Natomiast w wypadku dziewcząt tak się
zwykle nie dzieje. U kobiet nie występuje wytrysk nasienia i orgazm nie jest do niego konieczny. Przez to kobieta musi się go
nauczyć.

W tej materii obowiązuje jednak wiele różnic – mniej więcej
bowiem połowa kobiet przeżywa go przed osiągnięciem

23


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

20. roku życia. Pozostałe zaś uczą się przeżywania orgazmu
zwykle do trzydziestego roku życia, choć są także i takie, które
po raz pierwszy osiągają go w starszym wieku, niekiedy nawet
po czterdziestym roku życia. Badania dowodzą, że 23% kobiet
przeżywa pierwszy orgazm na skutek masturbacji, 16% przez
petting, 6% w efekcie fantazji, 3% w trakcie snu oraz do 2%
w wyniku kontaktów homoseksualnych. Ostatnią grupę kobiet
stanowią te, które orgazmu nie przeżywają nigdy i nie można
go u nich wywołać. Podsumowując statystyki, stwierdza się, że
około 86% kobiet jest zdolnych przeżyć orgazm, a pozostałe
11-14% orgazmu nie przeżywają (przy czym w tej grupie zawiera się także mniej więcej 3% grupa, która nie ma zdania).
Wszystkie te statystyki, choć wyglądają bardzo poważnie i naukowo, muszą być jednak brane pod uwagę z pewną dozą rezerwy, ponieważ, mimo wielokrotnie przeprowadzanych badań, seksualność kobiety wciąż jest mniej poznana niż seksualność mężczyzny. Istotne jest dla Ciebie w tej chwili najbardziej
to, aby uświadomić sobie, że pomiędzy płciami występują różnice, które z jednej strony są bardzo duże, a z drugiej nie aż tak
wielkie, jak można by przypuszczać.
Aby zrozumieć istotne różnice pomiędzy orgazmem kobiety
i mężczyzny, należy znać reakcje własnego ciała (o to akurat się
nie martwię w Twoim przypadku) – jestem prawie całkowicie

24


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

pewna, że choć wiesz, co się stanie, to nie wiesz, dlaczego się
tak dzieje.

Znów dochodzę do punktu, kiedy musiałabym zaprezentować
różne spojrzenie na ten sam problem przez różnych badaczy,
czego nie zrobię – a jedynie wspomnę o rozdźwiękach między
nimi. I tak, zajmując się fizjologicznym aspektem orgazmu
człowieka, muszę zaznaczyć, że jest on częścią zmian, które zachodzą w organizmie, podzielonych na 3, 4 lub 5 faz. W moim
odczuciu jest ich 5:

1. Gra wstępna
2. Stymulacja seksualna
3. Dylatacja
4. Orgazm
5. Odprężenie
Jest to model dra Lasse'a Hessela, który odrzuca schemat zaproponowany wcześniej przez Mastersa i Johnson, zakładający, że cykl reakcji seksualnych ludzi dzieli się na 4 fazy:

1. Pobudzenie
2. Plateau
3. Orgazm
4. Opadanie pobudzenia
25


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Z pewnością zauważysz, że oba schematy są bardzo podobne,
choć posiadają znaczne różnice, które zaraz omówię. Zanim
jednak to zrobię, wyjaśnię to, czego prawdopodobnie nie rozumiesz.

Dylatacja jest fazą, w której zachodzi erekcja – u mężczyzn
oczywiście członka, u kobiet górnej części pochwy. Faza plateau
jest właściwie bardziej typowa dla mężczyzn i charakteryzuje się
stałym, utrzymywanym na podobnym poziomie pobudzaniem.
Faza ta bezpośrednio poprzedza orgazm, ale może być także
ostatnią fazą cyklu seksualnego, jeśli do orgazmu nie dochodzi.
Jej nazwa oznacza w języku francuskim płaskowyż, co akurat
można w prosty sposób skojarzyć z wykresem.


26


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Typowy przebieg cyklu reakcji seksualnych mężczyzny zakłada
3 scenariusze (powyżej). W pierwszym, pobudzanie (stymulacja seksualna) doprowadza w dość krótkim czasie do orgazmu,
po którym poziom podniecenia gwałtownie opada aż do całkowitego zaniku lub też po pewnym czasie (od kilku minut do kilku godzin) z pewnego poziomu ponownie wzrasta doprowadzając do kolejnego orgazmu. Drugi schemat zakłada stopniowe
wolne pobudzanie (stymulację) aż do osiągnięcia orgazmu, po
którym następuje opadanie podniecenia. Ostatni schemat zakłada osiągnięcie poziomu dylatacji (lub też plateau), który
trwa długo i na skutek pewnych czynników nie przechodzi
w orgazm, ale opada stosunkowo o wiele wolniej niż w wypadku dwóch pierwszych faz. Charakterystyczny dla tej fazy jest
brak tzw. okresu refrakcji, a zatem koniecznego odpoczynku
pomiędzy jednym a drugim orgazmem.


27


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

U kobiet schemat seksualnego cyklu również zakłada 3 schematy, które na pierwszy rzut oka są bardzo zbliżone do cyklu
mężczyzny, lecz tak jednak nie jest. Pierwszą charakterystyczną
różnicą jest tutaj pojęcie czasu. O ile wszystkie trzy scenariusze
u kobiet przebiegają podobnie, to dzieje się to w zupełnie innym czasie. Oznacza to przede wszystkim, że faza pobudzenia
(lub stymulacji) trwa dłużej niż w przypadku mężczyzn, natomiast faza plateau właściwie nie występuje lub jest zminimalizowana w stosunku do tej samej fazy w cyklu seksualnym mężczyzny. Kolejną różnicą jest brak występowania fazy refrakcji,
co oznacza, że w sprzyjających warunkach pobudzania po osiągnięciu pierwszego orgazmu kobieta nie potrzebuje określonego przedziału czasowego, w którym nastąpi spadek podniecenia, aby móc ponownie osiągnąć kolejny orgazm (orgazmy). To
klucz do orgazmu wielokrotnego. Wreszcie ostatnia z wartych
uwypuklenia różnic dotyczy tylko jednego rodzaju reakcji seksualnych, który charakteryzuje się szybkim wzorcem podniecenia na skutek pobudzania (czyli stymulacji), przy którym orgazm następuje dość szybko po wystąpieniu kilku nieznacznych spadków podniecenia, natomiast natychmiast po szczytowaniu pobudzenie gwałtownie opada, co jest bardziej typowe
dla mężczyzn, lecz dzieje się jeszcze szybciej. Zrozumienie różnic pomiędzy seksualnymi reakcjami kobiety i mężczyzny
z pewnością ułatwi spojrzenie na wykresy, choć oczywiście

28


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

trudno jest dokładnie ująć reakcje takie w sensie matematycznym.

Schematy te w pewnym sensie są uniwersalne; jak zapewne zauważyłeś, pomiędzy stanowiskami Hessela a Mastersa & Johnson występują pewne rozbieżności. Hessel sięga głębiej, zakładając, że pobudzanie czysto fizyczne przez dotyk, pieszczoty,
pocałunki itp. nie jest pierwszą fazą, ale następującą po podnieceniu rodzącym się w głowie, co Masters & Johnson
w moim odczuciu pomijają. Jestem bowiem zdania, że zarówno
kobiety, jak i mężczyźni podniecają się na długo wcześniej, niż
dochodzi do typowego kontaktu fizycznego – przez fantazje,
gesty, ruchy i uwodzenie. Jestem akurat całkowicie zgodna
z takim właśnie schematem i zgadzam się z tym, że aby zbliżenie było satysfakcjonujące dla obojga kochanków, trzeba czegoś więcej niż tylko perfekcyjnego opanowania techniki pobudzania w celu fizycznego osiągnięcia orgazmu, choć oczywiście
jest ona również potrzebna. Tę sprawę szerzej poruszę jeszcze
na końcu tej publikacji. Oczywiście w tym zakresie mężczyźni
zwykle są o wiele bardziej pobudliwi, niemniej i tutaj mogą występować znaczne odchylenia. Tym bardziej że kochanek odpowiadający kodowi seksualnemu kobiety może ją bez najmniejszego dotyku podniecić o wiele bardziej niż inny poprzez zastosowanie najbardziej wyrafinowanych technik manualnych.

29


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Wiesz już, że według różnych koncepcji reakcje organizmu
obejmują całe ciało człowieka, choć najsilniej są wyrażone
w okolicach narządów płciowych. Co dzieje się jednak w naszych ciałach w aspekcie czysto fizjologicznym?

Pierwsza (faza podniecenia albo gry wstępnej) doprowadza do
wystąpienia podniecenia. U kobiet pojawiają się jej oznaki zewnętrzne: erekcja brodawek, narasta napięcie mięśniowe niektórych partii ciała, występuje boczne uniesienie warg sromowych większych, zwiększa się częstotliwość oddychania i akcja
serca przyśpiesza, wzrasta ciśnienie krwi. U mężczyzn występuje
erekcja członka. Do wszystkich struktur mięśniowych kobiecej
miednicy napływa krew, łechtaczka nabrzmiewa, powiększają
się wargi sromowe mniejsze i większe, jednocześnie nabierając
ciemniejszej barwy, a błona śluzowa pochwy rozpoczyna wydzielanie lubrykacji (śluzu przygotowującego do stosunku). Jeśliby
spojrzeć na ten aspekt, to właśnie nawilżenie pochwy, nie zaś
erekcja łechtaczki, jest odpowiednikiem męskiego wzwodu,
umożliwiając odbycie stosunku. Musisz sobie zdawać sprawę
z tego, że reakcje te (wzwód członka i nawilżenie pochwy) nie
występują prawie nigdy jednocześnie u obojga płci. Niemal
w 100% nawilżenie pochwy pojawia się znacznie później niż
wzwód. Wystarczy, abyś przyswoił sobie zasadę, o której zawsze
będziesz pamiętał, że kobieta „nagrzewa” się przynajmniej o połowę dłużej niż mężczyzna, a będzie dobrze. Poza tym, jeśli bę

30


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

dzie wystarczająco gotowa, z pewnością da Ci znak, że tak właśnie jest, dlatego szalenie ważne jest, abyś zdawał sobie sprawę
z tego, że niemal zawsze musisz zwalniać tempo swojej gry
wstępnej. To, co jest dobre dla Ciebie, nie musi być dobre dla
niej – zapamiętaj to, jeśli chcesz dać jej satysfakcję i orgazm.

Przy okazji pojawia się problem bardzo istotny z punktu widzenia
odczuwania przyjemności, komfortu i doprowadzania się wzajemnie do szczytowania. U części kobiet płyn nawilżający wnętrze
pochwy pojawia się zaledwie po 30 sekundach, ale u zdecydowanej większości dopiero po kilku minutach, a u kolejnej części nie
w pojawia się zupełnie albo w bardzo ograniczonym zakresie.
Dlatego nie można traktować tego jako jedyne kryterium gotowości do współżycia. Jedno natomiast jest ważne – że bez nawilżenia
stosunek nie może być satysfakcjonujący i przyjemny. Jak temu
zaradzić, dowiesz się z jednego z kolejnych rozdziałów.

Wracając do zmian zachodzących w naszych ciałach, przechodzimy
do fazy plateau, która, jak wspomniałam, jest bardziej charakterystyczna dla mężczyzn, niemniej występuje także u kobiet, choć
znacznie skrócona. Charakteryzuje się tym, że reakcje z poprzedniej fazy utrzymują się na pewnym poziomie do chwili, kiedy organizm staje przed wyborem dwóch dróg. Jedną z nich jest kontynuowanie tej fazy, co doprowadzi w jej efekcie do niewystąpienia
(braku) orgazmu, a druga do szczytowania. Innego wyjścia nie ma.
Łechtaczka przylega do przedniej ściany spojenia łonowego, nastę

31


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

puje także rozwój platformy orgazmowej, czyli lokalne przekrwienie i napięcie mięśni zewnętrznej części pochwy, wargi mniejsze
przybierają kolor ciemnego wina, gruczoły Bartholina wydzielają
1-2 krople śluzu. O ile do orgazmu zaraz dojdę, to pierwszą możliwość chciałabym Ci nieco szerzej już teraz objaśnić.

Orgazm kobiety jest nieco innym zjawiskiem niż Twój – jak wcześniej już podkreślałam. U mężczyzn sprawa jest prosta: jest bodziec – jest reakcja. U kobiet droga na szczyt jest o wiele bardziej
kręta i zawiła i dlatego będziesz musiał przeczytać następny rozdział. Jednak fizjologicznie na tym etapie kobieta jest już przygotowana do orgazmu, o ile nie pojawiają się inne przeszkody. Objawia się to tym, że macica uniosła się nieco, tworząc miejsce dla
prącia, pochwa tworzy platformę orgazmistyczną, a jej nawilżone
wnętrze nieco się rozszerzyło. Zewnętrznie kobieta ma nabrzmiałe piersi. W tej fazie zasadniczą rolę odgrywa stałe i rytmiczne zapewnienie bodźców kobiecie w okolicy narządów płciowych, które
umożliwiają osiągnięcie przedostatniej fazy, jaką jest orgazm.

Kiedy pojawia się orgazm, występują dwie zasadnicze reakcje:
naczyniowo-przekrwienna oraz mięśniowo-skurczowa. Trwają
tylko sekundy. Pierwsza polega na wzmożonym nawilżaniu
ścianek pochwy, wskutek przekrwienia naczyń w jej ścianach
i przesączania do wnętrza pochwy, a druga na rytmicznych
skurczach określonych grup mięśniowych. Występują skurcze
platformy orgazmowej z częstotliwością 0,8 sekundy, z prze

32


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

rwami, powracające 5-12 razy, skurcze trzonu macicy, a u wieloródek – powiększenie macicy o 50%. Narasta również częstotliwość oddechu, akcji serca i ciśnienia – czasem występuje ejakulacja (cały czas mam na myśli kobiety)4.

Kobiety mogą doświadczać kilkunastu rodzajów orgazmów,
z tego kilku, których Ty nie masz przeżyć najmniejszych szans.
Charakterystyczne jest też dla nich zawężenie pola świadomości (mimowolne okrzyki, gryzienie itp.). U niektórych kobiet –
stan orgastyczny. Pojawia się plamkowo-grudkowy rumieniec
(brzuch, piersi i dekolt). Następuje też wzrost tętna i mimowolne skurcze grup mięśniowych.

Kolejna faza polega na odprężeniu, jeśli nie występuje dalsze
pobudzanie. Napięcie seksualne stopniowo lub szybko opada.
Wszystkie opisane wcześniej reakcje fizjologiczne organizmu
wracają do stanu wyjściowego. Łechtaczka w 5-10 sekund wraca do normalnej pozycji, występuje zmniejszenie przekrwienia,
powolne zwiotczenie ścian pochwy, powrót normalnego koloru
(5-10 minut), szerokie rozwarcie zewnętrznego ujścia szyjki
(20-30 minut) oraz opadanie macicy. Czas na satysfakcję i sen.

Teraz nadeszła pora pokazać Ci, choć pobieżnie, co w tym samym czasie dzieje się w naszych głowach.

Więcej na ten temat dowiesz się w rozdziale na temat typów orgazmów.

33


DAJ JEJ ORGAZM — darmowy fragment — kliknij po więcej

Malwina Gartner

Jak skorzystać z wiedzy zawartej
w pełnej wersji publikacji?

Przeczytałeś fragment, teraz musisz zdecydować, czy chcesz
poznać pełną treść publikacji. Możesz ją przeczytać i zdobyć
klucz do wielokrotnych orgazmów Twojej partnerki lub być zadufanym w sobie samcem, uważającym się za świetnego kochanka, któremu nie potrzebne są żadne książki. Przecież czytanie jest dla mięczaków. Jeżeli jednak zrezygnujesz z tej publikacji, nie poznasz nigdy odpowiedzi na pytanie Kiedy Twoja
partnerka udaje orgazm? Chcesz poznać odpowiedź na to
oraz inne skrywane pytania?

http://orgazm.zlotemysli.pl/

Odkryj punkt G i doprowadź Ją do szaleństwa.


34


Polecamy także poradniki

Już nie będę taki szybki – Malwina Gartner

Dzięki tej publikacji możesz zupełnie anonimowo
rozwiązać problem przedwczesnego wytrysku.
Wizyta u seksuologa w większości przypadków
nie jest konieczna i wskazówki z ebooka w zupełności Ci wystarczą, byś był w stanie zapanować
nad swoim wytryskiem i świadomie kontrolować
długość stosunku.

Ten ebook zmienił moje podejście do powstałego
problemu, podejście psychologiczne, dzięki czemu w dużym stopniu od-
niosłem swój mały sukces. Jeśli chodzi o skutek całego procesu „leczenia”
mojej dolegliwości, to myślę, że pokonałem już 25% drogi ku całkowitemu
sukcesowi. Odrobina systematyczności i na pewno każdy facet osiągnie
zwycięstwo z problemem jakim jest przedwczesny wytrysk.
Paweł Anonim – 20 lat, student, Wrocław
Prawdziwy mężczyzna – Malwina Gartner
Ten poradnik to nie tylko instrukcja, jak
powinien zachowywać się prawdziwy męż-
czyzna, ale przede wszystkim poradnik dla tych
wszystkich, którzy nie mogą się odnaleźć w tym, co
ma robić mężczyzna w dzisiejszych czasach.
Świetna publikacja kupiłam ją mojemu bratu na
urodziny ale wcześniej sama ją przeczytałam.
Znajduje się w niej dokładny „przepis na kobietę”,
jeśli facet to przeczyta, kobieta będzie szczęśliwa, że ma takiego mężczy-
znę u swojego boku.
Krysia Maurek – Studentka